Whiskey

 

No wiec usiadlem w koncu do lightroom’a. Wywalilem pare giga calkiem spartolonych zdjec. Zaczalem przegladac tak te foldery jeden po drugim i odkrylem ze moj zbior dzieli sie na zdjecia niezle, zdjecia tragiczne i zdjecia sieroty. Na chwile obecna te sieroty przykuly moja uwage bardziej niz te niezle do portfolia. Zaliczaja sie do tych sierot wszelkie zdjecia kotow lub psow, zdjecia z wycieczek, zdjecia zdjec, zdjecia niczego, zdjecia z mala glebia ostrosci, artystyczne zdjecia butelki po piwie ktore wypilem przed zrobieniem zdjecia i tym podobne. O zaciekach na oknie w zimie nie musze mowic bo tez mam nowe zdjecia z tej serii. No i wez sie czlowieku za skladanie portfolia. Sek w tym, ze te zdjecia nie sa jakies takie tragicznie zle, te zdjecia sa spoko, ale sieroty. Z tymi zdjeciami jest tak, ze one sa spoko, ale nic nigdy z nimi nie zrobie. Sa takim fotograficznym spazmem. A tym samym, co by samokrytyki stalo sie za dosc, czlowiek zamiast robic cos porzadnego to nonstop produkuje jakis taki spazm. Czasem podswiadomie pod bloga a czasem bo ciekawie cos wyglada. Sam nie wiem jeszcze co o tym myslec. Kiedys slyszalem, foc ile wlezie i cokolwiek, spoko, dzieki. Pozniej slyszalem rob projekty, serie zdjeciowe i nad nimi pracuj. Spoko, robi sie.

Potem siedzisz tak i odsiewasz te fajne sieroty od czegos wiekszego. Jak przestac robic sieroty ciagle, jak odlozyc wkoncu aparat ale nie przestac robic zdjec jednoczesnie.

The Flash plugin is required to view this object.

Comments are closed.